Ostatnie wiadomości:
Ile pieniędzy tracimy przez marihuanę? - sobota, 10 sierpnia 2013 07:59
Narkotykowe eksperymenty legislacyjne - poniedziałek, 08 czerwca 2015 00:00
Pomoc MOPS nie zawsze skuteczna - niedziela, 02 czerwca 2013 14:21
Lekarstwo na cukrzycę lekiem dla narkomanów - niedziela, 21 kwietnia 2013 14:19
Komentatorzy o legalizacji marihuany - niedziela, 17 lutego 2013 09:58

Prochy są na każdym rogu

Prawie na każdej imprezie organizowanej przez nastolatków można kupić środki odurzające. - Od marihuany po metamfetaminę - mówią policjanci zajmujący się zwalczaniem gangów narkotykowych.
Jeszcze kilka lat temu głównym miejscem dystrybucji narkotyków wśród młodzieży były szkoły. Nastoletni handlarze wnosili w plecakach wszystkie dostępne na rynku środki odurzające i sprzedawali je kolegom. Nauczyciele udawali, że nic nie widzą, bo bali się, że ujawnienie tego faktu zniszczy reputację placówki. Teraz to się zmieniło.

- W wielu szkołach zainstalowano kamery i zatrudniono ochroniarzy, więc dilerom coraz trudniej wejść do środka - mówi nadkomisarz Michał Gruszczyński z wydziału prewencji Komendy Miejskiej w Katowicach. Zmieniło się też nastawienie nauczycieli, którzy teraz reagują na najdrobniejszy nawet sygnał, że uczniowie zażywają narkotyki. - To także efekt szkoleń, które prowadzimy wśród nauczycieli i rodziców, opowiadamy, jakie są objawy zażywania poszczególnych środków odurzających - dodaje Gruszczyński.

Zdaniem policji nie ograniczyło to jednak dostępu młodzieży do narkotyków. Marihuanę czy amfetaminę można kupić niemal w każdej dyskotece czy młodzieżowym klubie. W dużych miastach numery komórkowe lub adresy mailowe handlarzy (maile odbierają online, na smartfonach) są szeroko znane nastolatkom.

- Zdarza się, że handlarze działają jak telepizza i za opłatą dowożą towar pod konkretny adres - mówi jeden z oficerów zajmujących się zwalczaniem przestępczości narkotykowej. - Środki psychoaktywne są prawie na każdej imprezie organizowanej przez nastolatki - mówi. I nie chodzi wyłącznie o marihuanę, ale też o ecstasy czy nawet silnie uzależniającej metamfetaminy.

Oficerowie Centralnego Biura Śledczego, którzy zajmują się zwalczaniem przestępczości zorganizowanej, przyznają, że uczniowie gimnazjów i liceów są głównym odbiorcą narkotyków produkowanych lub przemycanych przez polskie gangi. - Z roku na rok wzrasta popyt na środki odurzające, na których mafiosi zarabiają miliony złotych - mówi jeden z oficerów CBŚ. W minionym roku w Gliwicach rozbito kierowaną przez górnika grupę przestępczą, która z Maroka i Holandii przerzuciła pół tony marihuany i haszyszu. - Do ostatniego grama sprzedali towar w dyskotekach aglomeracji katowickiej - mówi policjant.

W zeszłym roku tylko w Katowicach policjanci przedstawili nieletnim prawie 300 zarzutów dotyczących handlu lub udostępniania środków odurzających. Rok wcześniej było ich "tylko" 135.

Liczby nie oddają jednak prawdziwej skali zjawiska, bo dzieci poniżej 13. roku życia nie są pociągane do odpowiedzialności karnej, a coraz częściej się zdarza, że kontakt z narkotykami mają już 11 - i 12-latki. Narkomania wśród dzieci generuje też inną przestępczość - naćpani nieletni włamują się do samochodów, sklepów lub napadają na przechodniów.

Marcin Pietraszewski

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,13278174,Policja__Prochy_sa_na_kazdym_rogu.html#ixzz2JrptCc6g